Wpisz każdą pozycję raz, a żadna wysyłka nie zapyta o nią ponownie. Gdy pozycja sprzedawana jest na metry albo na powierzchnię — rolka 250 m — powiedz, ile mieści się w jednej jednostce, a potem liczysz w metrach zamiast w częściach rolki.
Fakturę albo dokument dostawy od dostawcy da się wczytać: proponuje, nigdy nie zapisuje, a pozycja już istniejąca zostaje dokładnie taka, jaka jest. Masa jest pobierana tylko tam, gdzie dokument podaje ją na jednostkę. Gdzie nie podaje, pozycja wchodzi bez masy i czeka — takie są zebrane pod „Czeka na zważenie”. Waga kuchenna i pięć minut czyszczą listę, a każdy kilogram po tym jest udokumentowany, a nie oszacowany.
Każda pozycja ma też zwinięty blok danych zgodności — zawartość recyklatu, kraj produkcji, z czego zrobiony jest materiał, oraz każdą deklarację, którą i tak wymienia karta drewna lub płyty od kupującego. Nic z tego nie jest obowiązkowe i nic z tego nie wpływa na masę ani na raport. Może zostać puste na zawsze, jeśli pytania od drugiego do czwartego nie są Twoje.
Wysyłka to jeden ładunek, który wyjechał: data, kraj przeznaczenia, czy idzie do firmy, czy do konsumenta końcowego, i jakie opakowanie z nim pojechało. Masa na wierszu wysyłki jest zamrażana w chwili zapisu.
Raport czyta potem kraj po kraju, materiał po materiale, B2B i B2C osobno. Opakowanie wielokrotnego użytku — palety — jest liczone i pokazane, ale nigdy nie wchodzi do tego, co wprowadzono do obrotu. Raport podaje też, jaka część kilogramów opiera się na szacunkach, i wymienia pozycje, które za tym stoją.
Napisz recepturę raz na klienta i produkt — „60 nóg: jedna paleta, 40 m folii, osiem narożników”. Potem otwórz tego klienta i weź kartę danych opakowania. To receptury i katalog wypisane razem, jeden wiersz na komponent opakowania. Kolumna, której nikt nie wypełnił, wychodzi pusta, zamiast zgadywana.
Receptura zarabia na siebie dwa razy: zamienia też wysyłkę w klienta, produkt i liczbę. Wysłanie 90 przelicza ją — i to jest napisane; rzeczy całe zaokrągla się w górę, mierzone nie.
Połowy tego, o co pyta klient, nie da się wiedzieć po Twojej stronie płotu. Otwórz dostawcę i utwórz link. Wyślij mu adres. Otwiera jedną stronę, bez konta i bez hasła, i widzi tylko własne materiały — nigdy Twoich klientów, Twoich wysyłek ani innego dostawcy. Odpowiada osobno dla każdego materiału i podpisuje krótkie oświadczenie.
To, co przyśle, trafia wprost do Twojego katalogu, z jego nazwą i datą. To lepszy dowód niż ta sama liczba wpisana tutaj, bo widać, kto ją podał. Link stoi otwarty trzydzieści dni. Jeśli dostawca zadeklaruje coś, obok czego nie wolno przewinąć, jest to napisane na czerwono na liście dostawców.
Otwórz pozycję katalogu i weź „Deklaracje zgodności”. Dostajesz osiem wymagań z artykułów 5–12, a przy każdym mówisz zadeklarowane jako spełnione albo nie dotyczy, z wierszem o tym, na jakiej podstawie. Tarafex nie deklaruje niczego w Twoim imieniu. Odpowiedzialność należy do podpisującego.
Szkic można zapisać i zostawić. Wystawienie wymaga odpowiedzi na każde wymaganie, a artykułu 5 nie da się odłożyć. Raz wystawiona deklaracja dostaje numer, zachowuje własną kopię pozycji i nie da się jej edytować.
W dolnym rogu każdego ekranu siedzi asystent AI i odpowiada w Twoim własnym języku — we wszystkich dwudziestu czterech językach Unii. Zna tę instrukcję i każdy ekran. Nie powie Ci, czy Twoje opakowanie cokolwiek spełnia, i nie powie, czego prawo wymaga od Twojej firmy. Nie zna też nazw Twoich pozycji, Twoich klientów ani Twoich cen i nie zgaduje ich.
Zadawane pytania są dla nas sposobem, żeby dowiedzieć się, które części Tarafex są źle zbudowane. Jeśli musisz zapytać o to samo dwa razy, to nasza wina: napisz na hello@vivifex.com.
Nie rejestruje Cię w żadnym kraju, nie jest upoważnionym przedstawicielem i nie płaci organizacji odzysku. Niczego też nie certyfikuje. Oświadczenie dostawcy to jego słowo. Twoja własna deklaracja to Twoje słowo. Żadne z nich nie jest sprawozdaniem z badań ani dokumentacją techniczną z załącznika VII — tę trzymasz sam.
„Pobierz moje dane” u dołu każdego ekranu daje Ci wszystko w zwykłych plikach CSV, które otwiera arkusz kalkulacyjny. Bez pytania, bez opłaty.
Rejestracja jest krajowa i Tarafex nie robi z niej nic. Może natomiast wskazać organ prowadzący rejestr w każdym kraju i odesłać prosto do niego — LUCID w Niemczech, BDO w Polsce, DPA w Danii, Naturvårdsverket w Szwecji i pozostałe. Gdzie się rejestrujesz, na ekranie profilu, stawia na górze kraje, do których rzeczywiście wysyłałeś, a dla każdego innego jest wybór. Dziesięć państw członkowskich mówi brak danych zamiast zgadywanej nazwy, a lista nosi datę sprawdzenia i źródło. To informacja publiczna, nie nasza porada, i ona się zmienia.
Mówi też jedną rzecz wartą poznania, zanim uznasz, że cię dotyczy. Zgodnie z artykułem 45 rozporządzenia producent, który nie ma siedziby w państwie członkowskim, gdzie po raz pierwszy udostępnia opakowanie, musi tam ustanowić upoważnionego przedstawiciela do spraw ROP — jednego na kraj, od 12 sierpnia 2026 r. Czy to ty, zależy od tego, kto wprowadza opakowanie na tamten rynek: jeśli twój klient je sprowadza i tam sprzedaje, producentem jest klient. Ta część rozporządzenia jest jeszcze zmieniana.
Test wypełnia katalog wymyślonymi wierszami, a zaczynanie na poważnie z tym bałaganem na drodze to niczyje wyobrażenie początku. Wyczyść moje dane, u dołu ekranu profilu, opróżnia pracę: katalog, receptury, wysyłki, klientów, dostawców, dokumenty i pliki za nimi. Najpierw pokazuje prawdziwe liczby — jeśli pisze sześć wystawionych deklaracji, zatrzymaj się i przeczytaj.
Zanim przycisk się otworzy, muszą zdarzyć się trzy rzeczy: pobierz swoje dane, wpisz własne hasło i napisz nazwę firmy ręcznie. Pole wyboru klika się bez czytania; nazwę trzeba napisać. Plik nie mieszka w arkuszu, więc zapisane PDF-y trzeba wcześniej pobrać ręcznie z linków w files.csv. Twoje logowanie, osoby na koncie i abonament zostają, a dane firmy także, chyba że poprosisz o ich usunięcie. Nic z tego nie da się cofnąć, a my nie przechowujemy dla ciebie kopii.
W górnym pasku jest Przewodnik. Osiem kroków w kolejności, w jakiej warto je zrobić, każdy z prawdziwym przykładem zamiast opisu, i otwiera się na tym, którego nie zrobiłeś. Nie musisz go przerabiać: znaczek pojawia się sam, gdy tylko Tarafex widzi, że rzecz została zrobiona — na którymkolwiek ekranie wówczas byłeś. Wyjdź, wróć za tydzień, a przewodnik podejmie tam, gdzie skończyłeś. Jeden krok — zajrzenie do raportu — zaznaczasz sam, bo czytanie nie zostawia śladu, a Tarafex nie będzie udawał, że cię oglądał. Gdy wszystkie osiem są gotowe, przycisk znika sam, a Nie dla mnie chowa go w każdej chwili.
Karta, którą przysyła klient, to receptura: jego numer artykułu, twój produkt i to, w czym on jedzie. Dokładnie o to możesz zapytać własnych dostawców, tym samym linkiem. Otwórz dostawcę i nazwij artykuły, które u niego kupujesz — piec, drzwi, kod zamówieniowy. Jego link zapyta wtedy, w czym każdy z nich przyjeżdża: paleta, karton, folia, taśmy, z masą tam, gdzie ją zna. Jeśli zapytałeś o niewłaściwe, może dopisać to, co pominąłeś.
To, co wraca, nie wchodzi do twojego katalogu samo. Czeka, a ty przyjmujesz każdy wiersz albo go zostawiasz. To jest zamierzone: wszystko inne, co link zbiera, wypełnia pola przy pozycjach wpisanych przez ciebie, a to jedno tworzyłoby nowe. Przyjęty wiersz staje się pozycją katalogu z nazwą dostawcy i datą. I odpowiada na coś, co zakład musi inaczej zauważyć sam: paleta, która przyjeżdża pod cudzym towarem, a wyjeżdża pod twoim, to opakowanie, które ty wprowadzasz do obrotu.
Wiadomość do Vivifex, u dołu każdego ekranu, trafia do ludzi, którzy budują Tarafex, a my odpowiadamy w tym samym miejscu. Na przycisku pojawia się kropka, gdy jest nieprzeczytana odpowiedź, i znika, gdy otworzysz skrzynkę — nie przy ładowaniu ekranu. To zaproszenie, nie warunek: nic nie jest od ciebie wymagane w zamian.
Nie. Cała instrukcja jest stroną publiczną — bez konta, bez hasła, bez adresu e-mail. Napisano ją tak, aby można było ocenić, czy narzędzie pasuje, zanim ktokolwiek o cokolwiek poprosi, i jest to ten sam tekst, który czyta płacący użytkownik. Nie ma skróconej wersji publicznej ani dłuższej prywatnej.
Od katalogu. Wprowadź każdą pozycję opakowaniową raz — materiał, masę jednej sztuki, źródło tej masy — a żadna wysyłka już o to nie zapyta. Jeśli pozycja sprzedawana jest na metry lub metry kwadratowe, podaj, ile mieści jedna sztuka; potem liczysz w metrach, a nie w ułamkach roli. Wszystko inne w Tarafeksie czyta z tych wierszy.
Tak, i wczytanie proponuje, a nie zapisuje. Dokument jest odczytywany, a wartości przedstawione do zatwierdzenia; pozycja już istniejąca pozostaje dokładnie taka, jaka była. Masa jest przyjmowana tylko wtedy, gdy dokument podaje ją na sztukę — jeśli papier pokazuje sumę na kilka wierszy, Tarafex jej nie dzieli i nie zgaduje, bo zgadnięta masa jednostkowa to błąd, który potem wędruje do każdego sprawozdania.
Siedzi w rogu każdego ekranu i odpowiada w Twoim języku — we wszystkich dwudziestu czterech językach Unii. Zna instrukcję i każdy ekran. Nie powie, czy Twoje opakowanie jest z czymkolwiek zgodne, ani czego prawo wymaga od Twojej firmy. Nie zna też nazw Twoich pozycji, Twoich klientów ani cen i nie zgaduje ich.
W górnym pasku jest Przewodnik: osiem kroków w kolejności, w jakiej warto je wykonać, każdy z prawdziwym przykładem, a nie z jego opisem, i otwiera się na tym, którego nie zrobiłeś. Nie musisz go przerabiać. Odhaczenie pojawia się samo, gdy tylko Tarafex zobaczy, że rzecz została zrobiona, na jakimkolwiek ekranie akurat stałeś, a w przyszłym tygodniu wszystko idzie dalej od miejsca, w którym przerwałeś.
Usuń moje dane, na dole ekranu profilu, opróżnia pracę: katalog, receptury, wysyłki, klientów, dostawców, dokumenty i pliki za nimi. Najpierw pokazuje prawdziwe liczby — jeśli widnieje sześć wystawionych deklaracji, zatrzymaj się i przeczytaj. Zaczynanie na poważnie z wierszami próbnymi na drodze to niczyje wyobrażenie początku.
Tak. Pobierz moje dane, na dole każdego ekranu, oddaje wszystko w zwykłych plikach. To ma znaczenie, bo deklaracja dostawcy jest jego słowem, a Twoja własna Twoim — żadna z nich nie jest sprawozdaniem z badań ani dokumentacją techniczną z załącznika VII, którą prowadzisz sam. Nic tutaj nie leży w formacie, który potrafimy odczytać tylko my.
ROP opakowaniowa jest krajowa, nie unijna
Jeden rejestr na kraj, a w sześciu z 27 jeszcze go nie ma. Tabela podaje rejestr, próg i to, czy zagraniczny producent potrzebuje przedstawiciela — z datą i źródłem przy każdej linii.
Cena
129 € miesięcznie netto, asystent w cenie. Czternaście dni na wypróbowanie, i test to całe narzędzie, a nie wersja okrojona.
Wypróbuj za darmo przez 14 dni →Liczymy odsłony stron za pomocą Google Analytics. Do czasu Twojej zgody nic nie jest zapisywane na Twoim urządzeniu.